może o wszystkim, ale też o niczym

przeróżne rózności

Wpisy

  • sobota, 27 kwietnia 2013
    • pierwszy -muzyczny-raz

      Nastoletnia właśnie udała się na międzyszkolny konkurs piosenki angielskiej. Zestresowana na maxa, bo to jej pierwszy konkurs, który nie jest  malarskim, w którym bierze udział.

      Wybieramy się dziś na jachty dużą ekipą więc żeby sobie dodać otuchy mówi : może nie dojdziemy do finału ( startują jako trio ) to wcześniej pojedziemy na łódki.

      Idę się szykować, zasiądę jako publika i pokibicuję to może jednak dojdą do tego finału ;)))

      łódki nie zające , nie uciekną. 

       

      Dopisane:

       

      doszły do finału - ale z dużym niedowierzaniem to przyjęły ( jury dwa razy powtarzało, że TRIO idzie dalej ) - miny miały bezcenne, totalnie obojętne jakby nie o nich mówiono ;). Nastoletnia podczas obrad była załamana , bo mikrofon miała wyłączony a nie zauważyła . Jednak było ją słychać.  ( mnie się wydawało, że cicho śpiewa ze stresu, bo wiem jak pieje w domu - ale potem odbierający mikrofon sobie go włączy i wydało się ;)

      Poziom był bardzo wysoki - co jury podkreśliło kilka razy, a i myśmy byli w szoku. Przewodnicząca życzyła sobie zobaczyć kogoś, w przyszłości -  z występujących - na wielkiej scenie i  opowiedziała, że jurorowała kiedyś w podobnym konkursie , gdzie brał udział  zwycięzca X- Factor - Dawid P. ;))

       

      mnie by jednak wystarczyło do szczęścia, gdyby Nastoletnia posiadała więcej wiary w siebie . Dlatego cieszę się , że się odważyła , bo zmieniała decyzję kilka razy - i to przełamanie się uważam za sukces :)

      Pędzę na te łajby :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „pierwszy -muzyczny-raz ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      imbirella
      Czas publikacji:
      sobota, 27 kwietnia 2013 08:11
  • czwartek, 25 kwietnia 2013
    • hymn o miłości

      "gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

      a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca,

      albo cymbał brzmiący "....

      list do Koryntian 

      ja poznałam go jako utwór wykonywany przez Antoninę Krzysztoń - kobietę o głosie anielskim -przynajmniej  tak sobie wyobrażam głos anielski ja ;)

      pięknie wykonany utwór i gdybym te słowa tylko przeczytała, chyba by do mnie tak nie przemówiły, ale w jej wykonaniu jak najbardziej .

      Polecam !

      Słuchałam jej jakieś 20 lat temu i wiem, że Nastoletnia może ją pokochać - jutro przedstawię sobie obie panie :)

      swoją drogą jakie głosy miały kiedyś wokalistki - czyste, klarowne , nie podparte przez miliony instrumentów - często komputerowo... słuchało się dla głosu usłyszenia.....nie dla bytu bitu ;)

      ps. dzisiaj jak kotleta obracałam to mi się nasunęła ta pieśń i otworzyła w głowie kasetka z tą wykonawczynią, a że z miłością smażyłam dla M. i Nastoletniej - to masz babo schaba ! , będę teraz piała ten hymn pod nosem przez kilka dni, bo mi siedzi w czaszy...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „hymn o miłości”
      Tagi:
      Autor(ka):
      imbirella
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 kwietnia 2013 23:23
  • środa, 24 kwietnia 2013
    • complimenti ;)

      będzie dzisiaj o atrakcyjności...

       

        najpierw posłuchałam rozmowę kilku facetów w pracy i jeden opowiadał,że zna mnie lat tyle i tyle, że mnie namierzył na jakieś firmowej, ale się wycofał bo M.

      hi hi - smiać mi się zachciało ( bo znam inną wersję )  i pytam :

      - a opowiedziałeś jak mówiłeś M., że wyglądam na francę?

      - w życiu! gdzieżby!!!  itd......

      tja.

      Potem przyjechał bardzo głośny pan z W-wy . Pobył z 2 h. u szefa.

      wychodzi.

      rzuca okiem.

      rzecze:

      - pani by nie mogła u mnie pracować.

      - czemu ? - pytam zatroskana ( bo marzeniem mym pracować jest u pana krzykacza )

      - przez to ramię - odpowiada

      myślę - słusznie , dress code nas nie obowiązuje,  w firmie, ale faktycznie to odsłonięte jedno ramię może porażać :)

      pan kontynuuje:

      - bo mnie by rozpraszało i dlatego ja zatrudniam tylko brzydkie sekretarki..

      na moje wymowne spojrzenie dodaje:

      - obecna moja sekretarka jest dlatego taka hmmm... nienajpiękniejsza...

      patrzę i oczy mi lekko wychodzą z oczodołów ze zdumienia...

      - ale bardzo kompetentna, bardzo i...fajna taka

       

      hmmm... poczułam się mocno skomplementowana przez pana, skomplementowana ... inaczej

      nawet samoocena mi się poprawiła znacznie, bo z tym nienajlepiej

       

      potem mnie odwiedziła jedna taka i już mi humor zrąbała, ale postanowiłam nie pisać  tutaj o rzeczach niemiłych, więc spuszczam na to zasłonę milczenia - inna sprawa , że zasłona jest ciężka  i jak pierdzielnie to auć ;) ( bo moje zasoby cierpliwości są na wykończeniu...

      ale nic w przyrodzie nie ginie i:

      spotkałam kumpelę, która twierdziła kategorycznie , ze przedłużyłam włosy -  co mi skutecznie zrehabilitowało psychę, bo od lat zapuszczam i zapuszczam i zapuszczam i ni cholery mi się nie udaje, a okazuje się , że idzie ku dobremu....

       

      :)))

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      imbirella
      Czas publikacji:
      środa, 24 kwietnia 2013 22:45

Kalendarz

Maj 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Kategorie

Autorzy

Kanał informacyjny