może o wszystkim, ale też o niczym

przeróżne rózności

Wpisy

  • sobota, 12 sierpnia 2017
    • stara nowa

      no powiem Wam tak:

      chyba zaczynam się otrząsać ze starej-nowej mnie ;)

      starej, bo mój stan trwa kilka miesięcy i wcale siebie w nim nie lubię. nowej, gdyż moje zachowania względem innych to jakaś nowość, nawet dla mnie.

      można moje nowe ja nazwać zdrowym egoizmem, lecz tak nie jest, bo się tak czuję nie bardzo. zrobiłam się lekko złośliwa, ale nie w ten pozytywny sposób co wcześniej. wyznaczam granice i mówię głośno o tym  co mi się nie podoba/nie podobało. duma poszła w pizdu. krzyczę. wracam do wszystkiego co mnie spotkało w życiu złego, a z czym wcześniej radziłam sobie znakomicie. zniknęło wyparcie.empatia dla tych, którzy nie zasługują ( a uwierzcie  mi, kiedyś wybroniłabym najgorszego zbrodniarza).

       i potem jest sobota, jadę po fajki (tak, tak - od kwietnia palę - spalcie mnie na stosie;) po 42 latach nienawiści do nikotyny taki suprajsik). więc jadę wsią mą i się rozglądam za jarzębiną czerwoną (bo sobie umyśliłam przybrać stół jutro takową. gdyż dziś mija 18 lat małżeństwa mego z M. a taki był temat przewodni) i jarzębiny ni chu chu.

      wracam do domu. dzwoni telefon. Katarina, moja kumpela od przedszkola Pełnoletniej. relacjonuje:

      - jechałaś czerwoną furą przez wieś dzisiaj? taaaak? nakopię ci do doopy. czemu?, bo siedzę z synem na przystanku, mijasz nas, my ci machamy a ty duma, głowa w górę , patyk jakiś w buzi... Kristiano mówi: patrz: pani imbirella. mówię: niemożliwe, na co mój syn: zawsze ją poznam... tylko, że ona nie pali.

      Katarina na to:

      - ale to była fajka

      Kristiano:

      - mamo, ona nie pali, a jak chcesz się upewnić to zadzwoń do niej

      i tak się stało, zadzwoniła.

      musiałam ją wyprowadzić z błędu, jednak to nie był patyk....

      swoją drogą jak chłopak, który miał 8 lat kiedy go poznałam, nosi mnie w pamięci jako perfekcyjną ;)  był okres kiedy nazywał mnie panią rozenkową :))) np. dzwoniłam i słyszę jak mówi :

      - mamooo pani rozenkowa dzwoni;)

      cóż, charakterystyczna chrypka pani Małgorzaty zobowiązuje ;)

      ps. Kristiano nazywam Ronaldo, bo to nadzieja piłki nożnej  i przesympatyczny chłopak.

       

      więc zdejmę, być może kolejną warstwę i przepoczwarzę się wtórnie, póki legenda nie zginęła ;)))


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      imbirella
      Czas publikacji:
      sobota, 12 sierpnia 2017 17:35
    • chwile

      "kiedy ci się wydaje, że nie możesz, to jeszcze chwilę możesz "

      M. Witkiewicz

      maksyma taka, bo przecież życie to zbiór chwil :)

       i tego należy się trzymać ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      imbirella
      Czas publikacji:
      sobota, 12 sierpnia 2017 00:16
    • baby są jednak prózne ;)

      gdyż.

      ostatnie kilka miesięcy, jak się domyślacie, jest dla mnie ciężkie. moje poczucie wartości poszło się je... tfu przespacerować.

      i dlatego łapię takie chwile, kiedy np. przychodzi informatyk, my dyskutujemy we trójkę w biurze, a ten się patrzy i uśmiecha. na moje pytanie dlaczego? odpowiada, że ładną mam sukienkę. tu go wyprowadzam z błędu, bo siedzę w bluzce i spódnicy ( zza biurka dołu nie widać) i dodaję, że pewnie się dziwi, iż bluzka niebieska a  nie czarna. na co słyszę, że lubi sukienki i mu wyobraźnia zadziałała;)  i od razu jakoś lepiej (notabene on zawsze mi walnie jakimś komplementem).

      po południu jadę, między innymi, po kwiaty na urodziny Pełnoletniej (bo w końcu robimy dla najbliższych, trochę z opóźnieniem , lecz okres wakacyjny więc.) i kupuję 10 doniczek pięknych chryzantem różnego rodzaju i koloru. mimochodem słucham jak laska, która stoi przy kasie namawia ochroniarza na wypad do knajpy. bezskutecznie. kładę doniczki po kolei na ladę, a ochroniarz pyta:

      - nie chciałaby pani takiej fajnej tacki na te kwiaty, będzie pani wygodniej je nieść?

      - chciałabym - odpowiadam

      i pan mi układa te doniczki na tej tacy, a drugi się śmieje, że układa kolorami;)  (bo faktycznie się przykładał i przekładał)

      płacę, chcę się schylić po kwiaty, a drugi leci i mi podnosi, podaje i rzecze:

      - fajnie poukładał, równoważnie, to się pani nie wywalą- i uśmiecha się serdecznie

      - dziękuję bardzo, ale poradziłabym sobie, ja tak tylko niepozornie wyglądam

      - nie szkodzi, po co się trudzić ? - mówi miły pan

      na koniec śmiejąc się życzymy sobie miłego weekendu i opuszczam sklep w radosnej atmosferze.

      i niby takie nic, a nastrój się poprawia o kilka kresek.

      ps. wiem... chryzantemy na urodziny? ale te odmiany są wybitnie ładne

       

      no i to by była taka mała dygresja w pauzie w blogowaniu, którą chciałabym utrwalić jako miłą chwilę .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      imbirella
      Czas publikacji:
      sobota, 12 sierpnia 2017 00:05

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kategorie

Autorzy

Kanał informacyjny